Patrzysz w lustro i wszystko wygląda świetnie. Podkład jest równy, policzki delikatnie podkreślone, oczy wyraziste, a skóra ma dokładnie tyle blasku, ile trzeba. Potem ktoś robi zdjęcie z lampą i… nagle twarz jest dużo jaśniejsza niż szyja, okolice pod oczami wyglądają niemal biało, czoło mocno się świeci, a makijaż, który na żywo był subtelny, na fotografii prawie znika. Brzmi znajomo? Makijaż do zdjęć rządzi się trochę innymi zasadami niż codzienny make-up oglądany wyłącznie w lustrze. Aparat potrafi uwydatnić nadmiar pudru, nierównomiernie rozprowadzony podkład czy przesadny połysk, a jednocześnie „zjada” część koloru z policzków i oczu. Nie oznacza to jednak, że przed weselem, sesją zdjęciową czy ważną imprezą trzeba nakładać na twarz kilka warstw ciężkich kosmetyków. Wręcz przeciwnie – najlepiej wygląda makijaż dobrze przemyślany, nakładany cienkimi warstwami i wcześniej sprawdzony w różnych rodzajach światła. Jak więc zrobić makijaż, który dobrze wygląda na zdjęciach, ale nadal prezentuje się naturalnie na żywo?
Bądź bliżej INNSI